PTTPB w mediach

"Błądzimy we mgle. Psychoterapeuci nie mają standardów zawodu, pacjenci mają kłopot"

"[J]eśli zdrowie psychiczne traktujemy na równi ze zdrowiem somatycznym, to powinniśmy badać skuteczność wybranych metod psychoterapii w odniesieniu do konkretnych zaburzeń. W przypadku udowodnienia ich skuteczności, powinny być one zatwierdzane, a w innym razie - należy informować pacjenta, że jest w trakcie "leczenia eksperymentalnego". Niezależną ocenę mogłaby wydawać Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji."

Cały artykuł na stronie WysokieObcasy.pl

Dlaczego więc dziś w Sejmie leżą dwa projekty, a nie jeden?

- Przed wakacjami 2023 nabraliśmy wątpliwości co do skutków prawnych projektu, o którym rozmawialiśmy z Grupą Roboczą, i poprosiliśmy prawników o ekspertyzę - opowiada Grzegorz Marek, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny z zarządu Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, największej organizacji psychoterapeutycznej w Polsce i jednej z kilku największych w Europie. Zrzeszają w tym momencie ponad 5350 członków, a w ośrodkach, które mają ich akredytację, szkoli się ponad 3 tysiące osób.

- Prawnicy wytłumaczyli nam, że jeśli wprowadzimy samorząd zawodowy psychoterapeutów, to będzie on wymagał ujednolicania zasad. Trzeba by więc wprowadzić ujednolicone kształcenie: najpierw 4-letnie szkolenie z psychoterapii ogólnej i dopiero potem szkolenie w swoim nurcie. Ewentualnie - rozbić samorząd na różne izby, z których każda ustalałaby swoje zasady. Nasze uwagi odbierane były jednak jako przeszkadzanie w pracy. Usłyszeliśmy, że zamiast zgłaszać dalsze uwagi, powinniśmy przygotować alternatywny projekt ustawy. Tak też zrobiliśmy zlecając to legislatorom - mówi.

Różnice pomiędzy obiema grupami są jednak znacznie głębsze.

- Różni nas rozumienie psychoterapii - na ile jest leczeniem, a na ile rozwojem osobistym - przyznaje Marek. - My, środowisko poznawczo-behawioralne, jesteśmy bliżej medycyny; środowiska humanistyczno-doświadczeniowe, psychoanalityczne czy integracyjne często rozumieją psychoterapię bardziej jako rozwój osobisty. Oczywiście, to także jest bardzo ważne, ale „rozwój osobisty" to co innego niż kłopoty ze zdrowiem psychicznym. Z naszej perspektywy regulacja powinna dotyczyć psychoterapii w tej jej części, która jest leczeniem. Grupa Robocza chciałaby oba podejścia potraktować łącznie, co wydaje się bardzo trudne.

Nie twierdzimy, że tylko psychoterapia poznawczo-behawioralna ma badania dotyczące skuteczności. Mamy ich wprawdzie najwięcej, ale w ostatniej dekadzie pojawiło się na przykład sporo badań o skuteczności terapii psychodynamicznej w wybranych zaburzeniach. Uważamy tylko, że jeśli zdrowie psychiczne traktujemy na równi ze zdrowiem somatycznym, to powinniśmy badać skuteczność wybranych metod psychoterapii w odniesieniu do konkretnych zaburzeń. W przypadku udowodnienia ich skuteczności, powinny być one zatwierdzane, a w innym razie - należy informować pacjenta, że jest w trakcie "leczenia eksperymentalnego". Niezależną ocenę mogłaby wydawać Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Jednak w projekcie samorządowym również proponowany jest system odpowiedzialności dyscyplinarnej.

- Przypadki, kiedy ktoś kogoś usuwa z samorządu i odbiera mu prawo wykonywania zawodu, są niezwykle rzadkie. Z punktu widzenia pacjenta ścieżka postępowania, która daje większą niezależność od grupy branżowej - daje mu większą szansę na to, że ktoś nie przymknie oczu na nadużycie kolegi czy koleżanki… Obawiam się ryzyka, że orzecznictwo samorządowe w mniejszym stopniu zabezpieczałoby interesy pacjentów, a w większym - interesy osób należących do samorządu - uważa Marek.

Różni ich także podejście do kształcenia. Do szkolenia z psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym mogą przystąpić jedynie przedstawiciele zawodów psychologicznych i medycznych - sześciu zaaprobowanych przez Ministerstwo Zdrowia.

- Z naszego punktu widzenia nie powinny być do szkolenia dopuszczone osoby po fizyce czy politologii, natomiast Grupa Robocza chciałaby, żeby każda osoba mogła być psychoterapeutą, bez względu na wykształcenie.

Co stałoby się z przedstawicielami pozostałych nurtów, które są akceptowane przez Ministerstwo Zdrowia - psychoanalitycznego, psychodynamicznego, systemowo-integracyjnego i humanistyczno-doświadczeniowego?